Rozdział 2 części 1
,, NIE TAKA NUDNA TA WYCIECZKA , JAK SIĘ WYDAWAŁO "
Dziewczyny skierowały się w stronę pięknego , wysadzanego kamieniami marmuru , przy którym stała mała budka , i kobieta sprzedająca kawę , herbatę i rogaliki 7 days. Savana zapłaciła za swoją małą kawę z odtłuszczonym mlekiem . W sali było cicho . Zza grubej ściany dało się usłyszeć tylko niewyraźne bełkoty pana Fostera , który udał się z grupą do jednej z komnat .
- Lepiej już wracajmy . - powiedziała April.
Obie zwróciły się w stronę odchodzących rówieśników , idących za przewodnikiem . W komnacie , z której wyszli , na podłodze leżały papierki po cukierkach , rozsypany popcorn i pięćdziesiąt centów , które najwidoczniej wypadły z czyjejś kieszeni . Stał tam tylko jeden chłopak , o ciemnych , krótkich włosach , z brązowymi , jak czekolada oczami , wpatrującymi się w stojące na półkach mikstury - Mike .
- Gdzie byłeś ? - spytała Savana .
- Tu i tam . - odrzekł .
- Nie wiedziałam gdzie byłeś ,myślałam , że znajdę cię w kafeterii . Jednak nic z tego . - zagadnęła April .
- Doprawdy ? - powiedział ze zmrużonymi oczami - Wiedziałem , że to kłamstwo.
- Niby co ?
- Że nie jestem w twoim typie .
- Bo nie jesteś . - powiedziała z pogardą .
- Powiedz... - chłopak zbliżył się do dziewczyny . - Tak naprawdę podobam ci się.
- Wcale nie . Szukałam cię bo wisisz mi piątaka .- zaprzeczyła .
- Daj spokój ! Ile będziesz kłamać samą siebie ?
- Co ci przyszło do głowy ? - zaśmiała się Ape .
- Pocałuj mnie . - powiedział .
- Boże... - szepnęła Savana .
Mike nie zwrócił uwagi na to co powiedziała . Wyciągną szyję i pocałował April w usta . Położył rękę na jej twarzy .
- Nie ! - krzyknęła April i odepchnęła go od siebie .
Chłopak stracił równowagę i poleciał do tyłu , przewracając stojący za nim posąg ,jakiegoś rycerza w zbroi . Na szczęście drzwi do komnaty były zamknięte i nikt nie był świadkiem tego zdarzenia . Posąg poleciał na ścianę , w której zrobiła się ogromna dziura . Savana połozyła rękę na ustach , jakby chciała powstrzymać swój krzyk . Posąg wbił się w ścianę . April odetchnęła z ulgą .
Stali w ciszy , dysząc .
- To twoja wina ! - oskarżyła go Savana , gdy tylko zaczęła normalnie oddychać .
- Czemu zacząłeś się do mnie dobierać ?! - Ape nie kryła oburzenia .
Mike nie odpowiadał . Przeczesał dłonią włosy . W ciszy przyglądał się zniszczeniom .
- Słyszycie ? - zapytał Mike , obracając się w stronę wystraszonych licealistek .
Rzeczywiście , w tak błogiej ciszy jaka zapanowała po wypadku dało się usłyszeć charkanie .
- To chyba moje serce - pisnęła Savana , kładąc rękę na piersi .
- Nie...- April wskazała palcem na ścianę - ściana pęka !
Trzy pary oczu zwróciło się w stronę ściany , która została zbudowana w celu postawienia nań eksponatów . Bynajmniej żaden z robotników nie przewidział takiej sytuacji . Pęknięcie pogłębiało się z każdą sekundą . Wiło się przez sam środek , aż do zaszklonych półek , które runęły na ziemię z potrzaskiem . Szkło połamało się na setki , a nawet tysiące małych kryształków . Mike , stojący najbliżej cofnął się . Zaraz potem wszystkie flakoniki , którym przyglądał się zanim weszły dziewczyny, zmieszały się ze sobą tworząc różnokolorową breję . Ze ściany sypał się jedynie tynk . April zakryła ręką oczy. Widziała już siebie na komisariacie , gdzie składać będzie zeznania , aby nie trafić za kratki . Z oczu popłynęły jej łzy . Savana patrzyła to na ścianę, to na przyjaciółkę , która siedziała skulona na podłodze . Usiadła obok w tej samej pozycji i położyła rękę na jej plecach . Przytuliła April do siebie . Gdy podniosła głowę, Mike'a już nie było .
Ciąg dalszy nastąpi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz